I ten wierszyk, Który starsze dzieci Dla pierwszaków Mówią z pamięci. Chodźcie śmiało Do szkoły, pierwszacy, Do zabawy wspólnej, Do pracy. Szkoła drzwi swe Otwiera gościnnie, Szkoła dzisiaj Serdecznie was przyjmie! Piosenka „Idę do szkoły” Sł. S. Kraszewski Muz. E. Witkowska Na scenę wchodzi uczennica, wskazuje na dzieci Dzieci patrzą w okna mokre. Czego Jesień tutaj szuka? Barwi cały park kolorem, kasztanami sypie wkoło. Jesień wcale nie jest smutna. Z nią naprawdę jest wesoło. Z jarzębiny koraliki i w radosny skok w kałuże. Jesień lubią wszystkie dzieci. Te malutkie i te duże. Mieszaniec Lampo żył naprawdę w latach 50. XX wieku. Samodzielnie podróżował pociągami, przez co stał się najczęściej opisywanym i fotografowanym psem tamtych czasów. kliknij książkę. Prawdziwa historia psa, który podróżował koleją. Obejrzyj film o losach bohatera lektury. W 1961 roku Lampo zginął potrącony przez pociąg "Halo! O, halo lo lo lo lo! Tu tu tu tu tu tu tu Radio, radijo, dijo, ijo, ijo, Tijo, trijo, tru lu lu lu lu Pio pio pijo lo lo lo lo lo Plo plo plo plo plo halo!" Na to wróbel zaterlikał: "Cóż to znowu za muzyka? Muszę zajrzeć do słownika, By zrozumieć śpiew słowika. Ćwir ćwir świrk! Świr świr ćwirk! Tu nie teatr Ani cyrk O psie, który jeździł koleją już od 17,44 zł - od 17,44 zł, porównanie cen w 28 sklepach. Zobacz inne Literatura dla dzieci i młodzieży, najtańsze i najlepsze oferty, opinie.. Zobacz quiz: Psie troski, czyli o wielkiej przyjaźni na cztery łapy i dwa serca - Quiz z lektury. Zabawy andrzejkowe dla dzieci. Top 6 najciekawszych. Psie smutki Jan Brzechwa. Na brzegu błękitnej rzeczki Mieszkają małe smuteczki. Ten pierwszy jest z tego powodu, Że nie wolno wchodzić do ogrodu, Drugi - że woda nie chce być sucha, Trzeci - że mucha wleciała do ucha, A jeszcze, że kot musi drapać, Że kura nie daje się złapać, Że nie można gryźć w nogę sąsiada Interpretacja poezji dla dzieci wymaga zastosowania odrębnych narzędzi metodologicznych, a w konsekwencji — mimo że stanowi zagadnienie bez wąt-pienia interesujące i godne uwagi — w tym przypadku nie znajduje kompozycyj-nego uzasadnienia. Celem artykułu jest analiza obecności psich motywów w twórczości poety- projektuje i realizuje warsztaty ogólnorozwojowe i twórcze dla dzieci oraz spotkania na temat rozwoju dziecka i rodziny dla dorosłych, założycielka stowarzyszenia psychologów i pedagogów oraz zespołu prowadzącego zajęcia dodatkowe dla dzieci, prowadzi gabinet psychologiczny Grupa wiekowa: 3–6 lat Czas trwania: 60 minut Cele ogólne: Gbur jest zawsze gburem”. Rzekło: „Język mnie świerzbi, ale nic nie powiem”. Teraz ja ich przegadam, skoro już nie drzemię”. „Język - zgrzytnęły zęby - nie jest bity w ciemię”. Czas już pójść, słowo daję, po rozum do głowy”. „Pójść po rozum do głowy? - rzekły członki ciała. qbN8. Znakomity, humorystyczny wiersz o Jamniku, który bardzo lubi zabawy. Szczekliwy, uśmiechnięty mający przy sobie wspaniałą Zosie, która pewnego dnia przynosi z przedszkola kolorowy balonik…Różne są zwierzęta w świecie Małe, duże, w kropki ciapki Ja opowiem jeśli chcecie o psie co miał krótkie łapki Łapki krótkie ale brzuszek długi miał na metr lub dwa Jak parówka lub sznurówka jamnik zwie się rasa ta Kiedy idzie na spacerze, wszyscy wiedzą kto to jest A z daleka mówiąc szczerze-również bo szczekliwy jest Swym szczekaniem wciąż ogłaszaTutaj w dole jestem ja Jamnik Kazik co odstrasza Swym szczekaniem nawet lwa!Jamnik Kazik ulubieńcem małej grzecznej Zosi jest Kiedy Zosia jest w przedszkolu, piesek spędza czas na śnieZosia wraca już z przedszkola Coś nowego w ręku Zosi Kolorowy, w kształcie koła, na sznureczku się unosiZaraz Kazik jak nie krzyknie Nie podoba mi się to Ten jegomość niech stąd zniknie bo ja – ja się boje goJamnik Kazik wnet pod łóżko wskoczył niczym polny konikZosia na to Mój jamniczku, przecież to tylko balonik Balon z gumy wykonany, napełniony jest powietrzem Każdy się nim może bawić, nawet ty jeżeli zechcesz Jamnik Kazik, powolutku ze schronienia swego wyszedł I nieufnie i z rozwagą pyszczkiem wącha, niucha, dyszyJuż po chwili jamnik Kazik, mała Zosia i balonik Skaczą wspólnie i w najlepsze Po kanapie, stole, krześle Nagle trach A balonik na dywanie skrawek leży Bo w zabawie z balonikiem, zębów ostrzyć nie należyAutorką wiersza jest Paulina Chmurska. Wiersz pochodzi z płyty MAGIA Zaklęta w Literach Ilony wiersza o jamniku Kaziku i baloniku: Pies przyjaciel Piesek cztery łapki ma i ogonkiem wesoło merda. Jego sierść zadbana i wyczesana, a oczy mądre od samego rana. Pies to najlepszy przyjaciel człowieka, zawsze na dzieci przy bramie czeka. Łapkę poda na powitanie, zaszczeka wesoło i przy Tobie stanie. Szczęściem jest mieć wiernego psa, który o dobry humor dba. Wiosną pobiegnie z Tobą na spacer, jesienią na grzyby, na jagody latem. Zimą może pociągnąć sanki, z nim są wesołe wieczory i ranki. Można z nim biegać, fikać koziołki, a czasem nawet i kopać dołki. Możesz nauczyć go aportować, gazetę przynosić i kapcie chować. Czy to labrador czy to kundelek, trzeba okazać mu ciepła wiele. Wtedy odpłaci się swym przywiązaniem, a na Twój widok wesołym szczekaniem. Ogonkiem będzie merdał z radości i spłoszy wszystkich nieproszonych gości. Dżońcio Julian Tuwim Mój piesek Dżońcio – oto go macie – To mój największy w świecie przyjaciel. Codziennie w kącie kanapy siadam I z moim Dżońciem gadam i gadam. Gadam i gadam, a Dżońcio milczy, Lecz mnie rozumie piesek najmilszy. Dziś mówię: „Dżońciu! Pomówmy o tem, Żebyś od jutra był naszym kotem. Będziesz pił mleko i łapał myszy…” Dżońcio udaje, że mnie nie słyszy. ↓ „Albo zrobimy z ciebie niedźwiedzia I będziesz w klatce żelaznej siedział! Nie będzie szynki, schabu tłustego…” Dżońcio udaje głuchoniemego. „Albo zostaniesz… koniem, powiedzmy… Chcesz owsa?…” (Dżońcio jest nieobecny). „Jeśli nic nie chcesz, to wiesz, co zrobię? Sklep z kiełbaskami otworzę sobie. (Dżońcio już uszy nastawił sztorcem, Słucha)… a z ciebie zrobię dozorcę, Żeby nie skradli kiełbas złodzieje!” Dżońcio się łasi, Dżońcio się śmieje! ↓ © Copyright by Fundacja im. Juliana Tuwima i Ireny Tuwim, Warszawa 2006 Dochody Fundacji im. Juliana Tuwima i Ireny Tuwim pochodzą jedynie z honorariów z tytułu praw autorskich do dzieł jej Patronów i przeznaczone są w całości na pomoc dzieciom niepełnosprawnym i na popularyzację twórczości obojga Autorów. ← poprzedni wiersz | następny wiersz → ↑ O psie, który jeździł tramwajem Był pies, który swym zwyczajem Całe dnie jeździł tramwajem. Przy siedzeniu sobie leżał I tak miasto swe przemierzał: Był przy poczcie, przy aptece, Przy galerii, bibliotece, Przy policji, przy urzędzie, Przy spożywczym… no, był wszędzie. Aż tu znalazł się pod dworcem! Uszy wnet postawił sztorcem, Bo choć miasto nie raz przebył Tutaj jeszcze nigdy nie był. Wskoczył zaraz na siedzenie... To być musi przywidzenie! Zrobił wielkie oczy rybie I rozpłaszczył nos na szybie. Zaczął machać swym ogonem I rozglądać w każdą stronę: Już po chwili był przy skwerze: Jak tu pięknie, wprost nie wierzę! Wszędzie maki oraz chabry I ozdobne kandelabry! Lekko było mu na duszy, Gdy mu wiatr rozwiewał uszy I pachniało wiosną drzewo, Kiedy tramwaj skręcił w lewo, A gdy dalej miastem gnał, Pies się cieszył: hau, hau, hau! Jaki piękny widok w maju Ciągnie się zza szyb tramwaju!